Mniej kombinować – więcej robić!

18 maja 2011 | Wyświetleń: 25302 | Komentarzy: 4

Piec można w dowolnej foremce, również bez. Ważne żeby piec.

Tytuł tego postu to jednocześnie moja porada dla wszystkich, którzy biorą się za hodowanie zakwasu i pieczenie własnego chleba na tymże zakwasie. A bezpośrednią przyczyną jego napisania było pytanie jednego z czytelników i jednocześnie początkującego hodowcy zakwasu czy chleb lepiej piec w foremkach teflonowych czy silikonowych.

Dla jasności – nie zamierzam się tu śmiać z tego typu pytań. Każdy zadaje takie pytania, jakie go nurtują i to jest jak najbardziej ok. Jednak uważam osobiście – i to jest jednocześnie moja rada dla początkujących – że nie ma większego sensu zajmowanie się tego typu problemami, czy wręcz kupowanie drogiego sprzętu, szczególnie na początku kariery jako drobny hodowca zakwasu, kiedy jeszcze nie wiadomo, czy będziesz chciał zajmować się w przyszłości tym tematem. Po prostu spróbuj upiec chleb, potem kolejne, a jak cię to wciągnie, to myśl o akcesoriach, ulepszeniach, modyfikacjach.

Dlatego raz jeszcze apel do wszystkich początkujących: Nie kombinujcie za dużo na początku, lecz trzymajcie się przepisów, obejrzycie filmy, na których wszystko jest pokazane i bierzcie się za hodowanie zakwasu i pieczenie pierwszego chleba!

Nie próbujcie uzyskać super zdrowego chleba piekąc go tylko z mąki razowej, trzymajcie się przepisu! Nie ma co się też napinać, żeby otrzymać od razu chleb o super wyglądzie. Nie porównujcie go do tego z profesjonalnych piekarni. Pamiętajcie – to jest chleb upieczony na zakwasie, bez drożdży (a chyba niewiele piekarni tak jeszcze piecze), w domowym piekarniku. Tu najważniejsze jest to, że smakuje, że znacie jego skład i upiekliście go od początku do końca sami.

No więc jak z tą foremką? Można i w silikonowej, i w teflonowej. Silikonowej sam nigdy nie używałem. Teflonową warto wyłożyć papierem do pieczenia, a ciasto przed włożeniem do tak przygotowanej foremki obtoczyć w mące żytniej razowej, żeby się nie kleiło do papieru.

Polecam również przeczytanie kilku moich najważniejszych porad dla początkujących.

Kategorie: Różne   Tagi: , ,

Komentarze

  1. hm , ja bym jednak z tych rozterek co do formy do pieczenia się nie śmiała, bo ja piekę chleb długo , pierwszy upiekłam 20 lat temu (na zakwasie ) i bym się bała piec na zakwasie w silikonowej formie
    A i nie dziwię ,,że niektórzy chcą piec chleb w pełni razowe , bo pewnie dlatego chcą piec w domu ,żeby były takie bardzo zdrowe
    a przez można upiec taki chleb i z mąki żytniej i pszennej , orkiszowe czy mieszanej w pełni razowy

    • Nie zrozumiałaś wpisu. Przecież napisałem wyraźnie, że się nie śmieję z tego typu pytań.
      Chodziło mi o to, że czasami niektórzy zastanawiają się wg mnie niepotrzebnie nad różnymi dziwnymi rzeczami, zamiast po prostu spróbować najprostszym sposobem. Po drugie: sam wielokrotnie pisałem, że zaletą samodzielnego wypieku jest to, że można sobie upiec dowolny chleb, choćby ze 100% mąki razowej i też się nie dziwię, że ktoś chce coś takiego upiec i jeść. Ale uważam, że aby zmienić podany przepis (stosując np. mąkę razową) lepiej mieć już pewne doświadczenie. Tylko tyle. A poza tym zachęcam do tworzenia własnych przepisów!

  2. Ja piekę chleb na zakwasie od roku i też próbowałam różnych foremek i z mojego doświadczenia najlepsze są foremki z powłoką antyadhezyjną takie czarne foremki ale i tak je wykładam papierem do pieczenia. Foremki silikonowe są bardzo miękkie i chlebek z nich jest nieforemny , foremki teflonowe i tak trzeba smarować i przesypać mąką – także i tak wykładałam papierem do pieczenia bo nie chciałam się brudzić w tłuszczu , można piec też w garnku rzymskim ale skórka chleba jest porowata i nie taka chrupiąca także wybór należy do Was- te trzy ostatnie formy są o wiele droższe niż moje czarne foremki .

  3. Silikonowych nie lubię, bo trochę się rozłażą w połowie długości i bochenek traci swój szlachetny kształt. :)
    Te czarne niby teflonowe Zenker i Fackelmann są niezłe – nic się nie przykleja o ile sposobem podpatrzonym kiedyś w piekarni smaruję je olejem (najczęściej słonecznikowym) i po przełożeniu do formy dokładnie sprawdzam łopatką czy na całej powierzchni między ciastem a foremką jest film olejowy. Czasem polewam olejem a potem wysypuję słonecznikiem, dynią albo sezamem. Nigdy nie sypałem mąką (nic nie mam przeciw mące). Żona czasem narzeka, że ziarenka się odklejają.
    Kupiłem ostatnio formy emaliowane. Miłe jest to, że myją się w zmywarce. Ale stosując dotychczasową technikę smarowania olejem, bochenek przykleja się na potęgę. Papier z pewnością pomoże. Ale nie po to kupiłem formę za 60zł/szt, żeby ją jeszcze wykładać papierem :) Poza tym jednak są mniejsze niż keksówka 35cm. A na taką właśnie mam zoptymalizowany warsztat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>